Niedziela, 22.07.2018, imieniny: Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca

ŚMIECI, SMRÓD, ROBAKI-TAK MIESZKA PANI DANUTA, KTÓRA POTRZEBUJE POMOCY

ŚMIECI, SMRÓD, ROBAKI-TAK MIESZKA PANI DANUTA, KTÓRA POTRZEBUJE POMOCY
Mieszkańcy Ulicy Jagiełły zgłosili się do naszej redakcji z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu, z którym borykają się już od dłuższego czasu. Osobą, którą ten problem dotknął, w największej mierze jest ich sąsiadka Pani Danuta. Jak twierdzą, mieszkańcy sprawa jest ciągle odsyłana od jednej instytucji do drugiej.

Wchodząc, na klatkę schodową okazało się, że problem jest, znacznie większy niż się spodziewaliśmy, a smród z lokalu roznosił się aż na całe osiedle. 

Drzwi do mieszkania nie dało się praktycznie otworzyć przez ilość śmieci znajdujących się w środku. Po krótkiej rozmowie wywnioskować można było, że Pani Danuta nie jest świadoma tego, co się wokół niej dzieje. 

Po zgłoszeniu sprawy na miejscu pojawił się Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowa Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna oraz Zakład Administracji Mieniem Komunalnym, którzy zadeklarowali pomoc w wysprzątaniu mieszkania oraz leczeniu Pani Danuty. 

Sprawie będziemy się przyglądać. 

Kaja Regińczuk
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ul.Jagielly
Ul.Jagielly 2 dni temu, 09:52
Wywieziono kilka kontenerow smieci. Jednak smrod pozostal. Zostaly smierdzace sciany podlogi i meble . Pani Danuta zalatwia swoje potrzeby fizjologiczne na korytarzu zostawiajac sprzatanie po sobie sasiadom. Codziennie sciaga kilka reklamowek smieci i ustawia czesc rowniez na korytarzu.Nie mozna przejsc . Sama chodzi brudna we wlasnych odchodach.Wszyscy boja sie chorob. Boja sie kolejnego pozaru bo pani Danuta nie ma pradu wiec czasami uzywa swieczek . Nikt sie nia nie opiekuje.Nic sie w tej sprawie za bardzo nie zmienilo.
Mieszkanka Ul.Jagiełły
Mieszkanka Ul.Jagiełły 6.07.2018, 11:31
Pani Danuta nie może mieszkać sama. Spowodowała już kiedyś pożar. Konkubent gdy żył choć trochę jej pilnował. Niedawno w upalne dni pani Danuta prosiła sasiadów o drzewo by mogła rozpalić w piecu . Problemem jest też zapewne sam piec . Zimą nieżyjący pan Tadeusz otworzył okna z ktorych wydobywaly się kłęby czarnego dymu . Przedostawaly sie one rownież do sasiednich mieszkan. Do dziś niewiadomo czy tak zrujnowany jest piec czy zapaliły im się śmieci. Pozostawienie pani Danuty samej to niebezpieczenstwo dla niej samej i dla wszystkich sasiadow.
Mieszkanka
Mieszkanka 6.07.2018, 10:45
Podobna sprawa była na ul. Sienkiewicza. Żadna z ww instytucji nie tknęła palcem przez ponad pół roku. Twierdzili, że nic nie mogą i że każde działanie jest niezgodne z prawem. Czasami się zastanawiam dla kogo istnieje to prawo.

Pozostałe